Kwietniowe spotkanie DKK
Na kwietniowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w Bibliotece w Starym Mieście rozmawialiśmy o powieści „Kot niebieski” autorstwa Martyny Bundy. Książka wzbudziła zainteresowanie uczestników i stała się punktem wyjścia do ożywionej dyskusji.
Uczestnicy zgodnie podkreślali, że powieść jest dziełem wielowarstwowym i otwartym na różne odczytania. Autorka w niezwykle artystyczny sposób prowadzi czytelnika przez odmienne drogi życia bohaterów, ukazując ich wybory, dylematy oraz konsekwencje podejmowanych decyzji. Każda z tych historii wnosi coś nowego, budując bogaty i złożony obraz ludzkiej egzystencji.
Szczególne uznanie wzbudziła umiejętność kreowania klimatu różnych epok. Od XIV wieku aż po współczesność – Martyna Bunda z dużą wrażliwością oddaje realia historyczne, nie tracąc przy tym uniwersalnego wymiaru opowieści. Przenikanie się czasów i perspektyw sprawia, że książka staje się nie tylko opowieścią o jednostce, ale także swoistą refleksją nad historią Polski.
Dodatkowym, bardzo ciekawym elementem spotkania była prezentacja przygotowana przez klubowiczkę Wiesię, która opracowała dwie recenzje książki – jedną w formie pisanej, drugą zaś „czytaną obrazem” / zobacz na zdjęciach/. Obie interpretacje spotkały się z dużym zainteresowaniem uczestników.
Uczestnicy zgodzili się, że „Kot niebieski” to książka wymagająca, ale jednocześnie inspirująca do głębszych przemyśleń.
Zapraszamy na kolejne spotkanie 20 maja 2026r. Omawiać będziemy następną wspólną lekturę „Umiłowana” Toni Morrison.

RECENZJA WIELOWYMIAROWEJ KSIĄŻKI MARTYNY BUNDY „KOT NIEBIESKI”
Martyna Bunda to dziennikarka społeczna, która ma na swoim koncie trzy książki, które toczą się na Kaszubach. Powieść „Kot niebieski” z 2019 roku rozgrywa się w Kartuzach i jego okolicach. Jest to wg zapewnień autorki powieść historyczna – jakby kronika dziejów kontemplacyjnego zakonu kartuzów. Okres 700 lat! Od 1378 do 2015 roku. Z tego długiego okresu autorka wybrała wydarzenia koncentrujące się wokół kwestii związku wiary i nauki. Jak sama pisarka mówiła - w wywiadzie z Tomaszem Słomczyńskim – jest to książka o potrzebie szukania, o głębokiej ludzkiej potrzebie kontaktu z transcendencją. Nie jest to jednak podręcznik historii klasztoru kartuzów. Czytelnik bowiem poznaje i zakonników, i postacie świeckie. Chociaż zakon kartuzów wydaje się być miejscem pogłębionej religijności, to zakonnicy w swej żarliwości religijnej przypominają ludzi, którzy wpadli w obłęd. Szaleńcami okazują się postacie, wokół których autorka snuje opowieść w części I. Są to: rycerz Jan z Rusocina i jego nieślubny syn Mestwin, matka Alma – czasowa opiekunka porzuconego chłopca, Joanna – córka Mestwina kata. Część II osnuta jest wokół wykształconego mnicha Rajnolda Zapperta, mnicha Idema Navy oraz małżeństwa Majkowskich. Wymienione wykreowane postacie są ciekawe, zadziwiające, przyciągające uwagę czytelnika. Służą one Martynie Bundzie do snucia wątku sygnalizowanego tajemniczo przez dwa kluczowe pojęcia : „czas fali” i „czas materii”. Nie od razu i nie do końca wiem, czy dobrze odczytałam przesłanie autorki. Jej koncept polega na zestawieniu wynurzeń teologicznych zakonników i rozważań naukowców. Istotnym momentem fabuły jest scena, w której wykształcony mnich Rajnold Zappert zadaje pytanie astronomowi Janowi Heweliuszowi, gdzie jest miejsce dla Boga w świecie zmierzonym i policzonym przez uczonych. Od tego momentu zaczyna się ciąg znamiennych zdarzeń: ojciec Dadassios w chwili śmierci wyznaje, że Boga nie ma; Zappert redaguje traktat o tym, że świat jest naprzemiennie to materią, to falą; mnisi uciekają z klasztoru; Heweliusz po przeczytaniu traktatu Zapperta w liście oznajmia: „Nie wydaje się, aby struktura świata mogła być dualna – zbudowana raz z materii, raz z fali.” W zgodzie z przemyśleniami Kartezjusza sławny astronom kończy list stwierdzeniem: „Warto oddać nauce jej prawo do zgłębiania tajemnic świata.” Narrator zaś tak oto komentuje dylemat mnicha: „A więc ośmieszył się. Tak myślał o sobie ojciec Rajnold Zappert, przyjmując wyrok z pokorą. Prosty mnich z podupadłego klasztoru za dużo sobie wyobrażał. Sądził, że można wiarę łączyć z wiedzą? To się mylił.” Nie dziwi więc, że przed sądem świeckim, w którym oskarżano chłopca Tomaszka o czary, jasno zadeklarował: „Boga nie ma.”
Próbowałam jasno połączyć różne zdarzenia ze świata przedstawionego w powieści – skupione wokół tylko jednego wątku o zakonniku Zappercie. Nie jest to łatwe zadanie, bowiem autorka wprowadza zarówno przeróżne nowe epizody, jak i za sprawą mowy pozornie zależnej, przekazuje przemyślenia, spekulacje, obserwacje różnych postaci. Dodatkowo obraz sytuacji czasami gmatwa łacińska terminologia. Na przykład zastanawiam się, co to znaczy „murmuratio”. Jak się dowiedziałam z Internetu, chodzi o zjawisko synchronizacji ruchu tysięcy ptaków w chmarze przypominającej ławicę ryb. Dla tego fikcyjnego zakonnego badacza było to zjawisko, mające potwierdzić jego tezę o dualnej naturze świata. Dla czytelnika jest to jednak przykład spekulacji, prowadzących na manowce. Natomiast autorka nakłada na religijne dywagacje prawdziwe stwierdzenia z realnego świata. Chodzi o hipotezę de Broglie’a, zakładającej, że każda cząstka materii może być opisana jako cząstka, jak i fala. Hipotezę o dualizmie korpuskularno – falowym potwierdzono doświadczalnie. Naprawdę niemiecki noblista Werner Heisenberg głosił teorię świata prawdopodobnego. Muszę przyznać, że wątpliwości mam jeszcze więcej. Nie do końca umiem rozpoznać granicę między ironią i sarkazmem autorskim a przekazem narratora. Zastanawiam się, jak zinterpretować symbol niebieskich kotów, przyglądających się ludzkim poczynaniom. Nie jestem pewna, jak ocenić obraz działacza kaszubskiego Aleksandra Majkowskiego w ostatniej części powieści.
Podsumowując mogę stwierdzić, że książka „Kot niebieski” to powieść ciekawa, intrygująca, poruszająca, o ludziach żyjących w kartuskim zakonie i w jego okolicach. Słowami recenzentki Jelenki (www.jelenka.pl) mogę powiedzieć, że powieść „namieszała” mi w głowie i pokazała „cienką granicę między cudem a nauką”.
Wiesława Kozłowska
DKK Biblioteka Publiczna Gminy Stare Miasto im. prof. Joanny Papuzińskiej


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!